Lejdis end Dżentelmens...
Na początek chwila zaskoczenia i wyjaśnienia, czyli 3 standardowe pytania, na które - o dziwo - znamy odpowiedzi...
1. Dlaczego nazywacie się Love Story?
Love Story? No tak, Love Story. Nazywamy się tak, ponieważ to, o czym śpiewamy i to o Kim śpiewamy zalicza się do najpiękniejszej historii miłości w dziejach wszechświata. Dodajmy jeszcze Słowa autorstwa Pawła Apostoła: "Czyż nie wiecie, że ciało wasze są świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że nie należycie już do samych siebie? Za [wielką] bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele!".
2. Czy to, co robicie [w domyśle "o czym śpiewacie"] to jakieś jaja?
Jak berety. Ostatnio zrozumieliśmy znaczenie tego porównania "jaja jak berety".
3. Czy ludzie po koncertach mówią wam "Szczęść Boże"?
Nie. Ale kiedyś po koncercie dostaliśmy kwiaty i to było bardzo miłe. Myślimy, że fajnie jest dawać muzykom po koncertach kwiaty. Yo!
Zespół Love Story to wymysł muzyczny pomyślany przez wielkie W. Serio. Z wielu względów obiektywnie niepowtarzalny. Dzięki autentyczności tzw. przekazu niepodważalny. Początki jego "grajności" umiejscawia się gdzieś w okolicach lipca 2006 roku, kiedy to w ciepły wieczór na rekolekcjach dla muzyków Strefa Chwały w Gródku n/Dunajcem Magda zrozumiała, że Bóg oferuje jej piękną i wielce szaloną przygodę. Szybko wysłała massage do swojego rodzeństwa i znajomych i tak w lutym 2007 roku, w okolicach Walentynek, rozbrzmiał pierwszy koncert formacji Love Story. Zdaniem doświadczonych akustyków nagłaśniających ten wieczór, był to "najczystszy koncert w ich karierze dźwiękowej"... Już wtedy Love Story zwiastowało coś nowego. Parę miesięcy później koncert przerodził się w płytę pod prostym a treściwym tytułem: Love Story: Live, stającą się zapisem świadectwa młodych ludzi na temat tego, co oficjalnie nazywamy pociągiem do czystości przedmałżeńskiej.
Przez następne 2 lata zespół działał i koncertował w wielu miastach i miasteczkach. Pojawił się na kilku branżowych festiwalach i w poprawczakach. Przełom nastąpił pod koniec 2009 r., kiedy to w życiu zespołu niespodziewanie pojawił się Paweł Baranowski. Swoim mecenatem zainicjował nagrania pierwszej sudyjnej płyty zespołu. Produkcję muzyczną powierzył doświadczonemu, nieocenionemu Leszkowi Łuszczowi (Renata Przemyk, Maria Peszek, Robert Gawliński) z 07 STUDIO w Tarnowie. Tam też - w przerwie na studiowanie i zdawanie matur - na ul. Nowy Świat 3 powstał "Zaświat Muzyczny" nazwany później debiutancką płytą zespołu Love Story pt. Talitha kum. Już kilka dni po wpuszczeniu krążka w tzw. obieg, został on okrzyknięty Debiutem Roku przez Listę Przebojów Muzyczne Dary Darka Ciszewskiego i Janusza "Yaniny" Iwańskiego.
Teksty i muzykę na obu krążka napisała i skomponowała Magda Frączek. Obecnie zespół rozpoczął prace nad materiałem na drugą płytę studyjną. I szuka sponsora :-)
***





Nie mogą pamiętać tego filmu, bo to obraz z czasów mojej młodości. Była to piękna i bardzo prosta historia miłosna, która wydarzyła się pomiędzy chłopakiem i dziewczyną. Tytuł tego filmu – Love Story. Pierwszy raz zobaczyłem tę nazwę w zupełnie innym kontekście, gdy przygotowywałem występy zespołów na tzw. prezentacjach, podczas Strefy Chwały. To było dobre kilka lat temu. LOVE STORY? Czy to jakaś prowokacja? Już wtedy, gdy słyszałem ich pierwszy raz, przykuwali uwagę. Choć grali nieporadnie, widać było i słychać, że mają coś ważnego do przekazania.